ON buduje dom
http://www.parajumpersbelgium.be https://www.parajumpersonlinesale.be http://www.canadagooseonsale.be http://www.troilus.es
http://www.parajumpersbelgium.be https://www.parajumpersonlinesale.be http://www.canadagooseonsale.be http://www.troilus.es

Dni Otwarte na Osówce

sobota 2.08.2014 Blog, Osobiste AUTOR: ON
Brak komentarzy Odwiedzin: 172

Ostatnio częściej niż przy obowiązkach służbowych można było znaleźć mnie na portalach internetowych specjalizujących się w ogłoszeniach sprzedaży nieruchomości. Poza dużymi deweloperami, którzy mają swoje strony, niektóre z mniejszych firm ogłaszają się właśnie tam. Jednakże wszystkie wyszukane tam oferty, które pasowałyby do stworzonego przeze mnie profilu nie spełniały moich oczekiwań. Zainteresowało mnie jednak zupełnie co innego, a mianowicie ogłoszenie usłyszane w międzyczasie w radiu z zaproszeniem na Dzień Otwarty na osiedlu Osówka…

 

Już kilka dni wcześniej zapoznałem się z inwestycjami Vastbouw powstającymi w okolicy. Różnorodność oferowanych nieruchomości i przejrzysta strona internetowa od razu sprawiły, że zechciałem zamieszkać w jednej z nich :) Ale tak na poważnie to rzeczywiście zacząłem bardzo serio zastanawiać się nad mieszkaniem na osiedlu Natural Park na ulicy Limby w Szczecinie. Co prawda byłby to lokalu w tak zwanym bloku, ale zaledwie dwupiętrowym no i nie miałbym ogródka, tylko balkon, ale za to do mojej dyspozycji byłby garaż podziemny. Rozmieszczenie przez dewelopera pomieszczeń również było do zaakceptowania, a co ważniejsze termin zakończenia inwestycji był dla mnie bardzo korzystny. Jednakże po kilku dniach rozmyślań i planowań doszedłem do wniosku, że mieszkanie w bloku to nie dla mnie…

 

Wtedy właśnie zacząłem dokładniej przyglądać się aktualnym inwestycjom Vastbouw. Wszystkie osiedla stawiane przez dewelopera robiły na mnie spore wrażenie. Makowe Pola II czy choćby Osiedle Miodowe II oferowały to, czego szukałem, czyli spokój i ciszę w mieście, ale………. No właśnie. Był również jeden ogromny minus, który przysłaniał cieniem całą resztę. Wszystkie te powstające piękne i harmonijne osiedla składają się z niewielkich, ale bardzo przytulnych domków jednorodzinnych oraz podobnych bliźniaków. To niby dobrze, więc w czym tak naprawdę rzecz? Otóż każdy z tych lokali jest piętrowy, co w moim przypadku sprawiłoby, iż miałbym dostęp tylko do parterowej części nieruchomości. Budowa windy byłaby kompletnym bezsensem…

 

Było mi strasznie smutno. Nie stać mnie na wybudowanie parterowego domu moich marzeń, a z kolei to, co mógłbym nabyć jest dla mnie niedostępne ze względu na bariery architektoniczne, których nie da się usunąć młotkiem… Mimo wszystko moja natura i parcie na samodzielność nadal kazały mi klikać myszką dalej, aż w końcu dotarłem do Osiedla Osówka, które ma coś, co błyskawicznie przywróciło mi chęć do życia – domy czterorodzinne.

 

nowydom_front

 

Tak naprawdę to po zapoznaniu się ze szczegółami, w kilkanaście minut byłem gotowy tam zamieszkać :) Lokal ma tak naprawdę wszystko czego szukałem – parter, ogród, taras, dużo okien, no i ten nowoczesny wygląd. Jedyne co mnie przeraziło to termin oddania inwestycji, ponieważ pierwszy z dwóch bliźniaczo podobnych do siebie budynków Vastbouw planuje oddać do końca kwietnia, a drugi dopiero po wakacjach 2015-ego roku. OoooooooooooO! Mam wytrzymać aż rok?!

 

Cierpliwość niby zawsze była moją mocną stroną, więc od razu zapoznałem się ze wszystkimi dostępnymi lokalami i wybrałem ten, który będzie dla mnie najlepszy. Właściwie już czułem się jak mieszkaniec Osiedla Osówka :) Trzeba było jeszcze tylko się tam wybrać i zobaczyć wszystko w realu…

 

2n953ah5

Idealną do tego okazją były Dni Otwarte zorganizowane przez Vastbouw właśnie na Osówce… Udając się tam z zamiarem co najmniej zarezerwowania mojego wymarzonego mieszkania, a w fachowym języku lokalu o numerze 3B/1, poprosiwszy o podwózkę moją Mamę udałem się na Osiedle. Drogę znałem tylko z Google Maps i tak naprawdę jedyne moje pojęcie na temat wschodniej połowy ulicy Miodowej brało się właśnie z sieci. Zmierzając na miejsce jechaliśmy od strony jeziora Głębokiego krętą i pnącą się w górę leśną drogą sprawiającą wrażenie pobytu co najmniej w Wolińskim Parku Narodowym. Po chwili gęsta puszcza się skończyła, a my ponownie znaleźliśmy się wśród cywilizacji. Szczerze mówiąc to momentami czułem się jak na większej wsi, ale wcale mnie to nie przerażało, a wręcz poddawało mój ciekawski umysł fascynacji. Po dwóch kilometrach poruszania się ulicą Miodową, główny szlak skręcił w prawo, a my udaliśmy się prosto wjeżdżając w jeszcze bardziej wiejskie klimaty. Co prawda nie napotkaliśmy tam na trzodę chlewną i biegające pod kołami samochodów ptactwo przydomowe, ale było można odczuć jakiś taki nietypowy spokój, którego trudno szukać na co dzień w mieście. Droga, choć asfaltowa, to z metra na metr robiła się coraz węższa, a ja jak kilkuletnie dziecko, prawie z nosem wklejonym w boczną szybę auta, obserwowałem okolicę…

 

Minęliśmy Osiedle Miodowe II, później szczecińską Gubałówkę, aż tu nagle po minięciu domostw utwardzona droga z asfaltu zamieniła się w ubity i równy piach, który z kolei po chwili przeistoczył się w dziurawy i wyboisty odcinek specjalny, którego nie powstydzonoby się nawet podczas organizacji Baja Poland, czy nawet Dakaru. Jednak mimo wszystko mojej Mamie udało się jakoś okiełznać swój wóz i po kilku „Jezus, Maria” dowiozła nas cało przez ten kilkusetmetrowy fragment ulicy Miodowej. Nagle niespodziewanie nawierzchnia rodem z poligonu wojskowego zniknęła, a naszym oczom ukazał się gładziutki asfalt z pełną infrastrukturą dla pieszych i rowerzystów oraz masa niedużych domków. Od razu oboje pomyśleliśmy, że znajdujemy się w bajce :)

 

WIZUALIZACJA_04_ulica_2011-05-31

 

To, co rzuciło nam się od razu to to, iż w odróżnieniu od pozostałych osiedli, na Osówce i graniczącym z nią jednym z największych osiedli domów jednorodzinnych w Polsce – Osiedlu Nad Doliną Siedmiu Młynów – wszystkie domy wcale nie są identyczne, a mimo tego panuje tu naprawdę porządek i wszystko do siebie pasuje tworząc wspaniały klimat do życia…

 

Czując się jak w świecie Walta Disney’a minęliśmy kontenery Vastbouw, które stały nieopodal miejsca, w którym powstawał już mój dom, skręciliśmy w prawo i zatrzymaliśmy się koło namiotu ustawionego z okazji Dni Otwartych. Na miejscu od razu zostaliśmy miło powitani. Do tego jeszcze przed moim wyjściem z samochodu, została nam zaproponowana pomoc w wyjęciu mojego wózka z części bagażowej auta, lecz Mama postanowiła poradzić sobie samemu. Kiedy już wysiadłem, bez wahania udałem się do namiotu w celu dokonania zakupu lokalu 3B/1 :) Ku mojemu zdziwieniu moja Rodzicielka nie wtrącała się do wszelkich prowadzonych przeze mnie pertraktacji i żeby dać mi większą swobodę udała się z pracownikiem dewelopera obejrzeć jednego z wykończonych bliźniaków od środka. Ja w tym czasie błyszcząc wiedzą dotyczącą Osiedla Osówka, którą nabyłem przez minione kilka dni podczas dokładnego studiowania strony internetowej Vastbouw, mogłem dowiedzieć się wszystkiego na miejscu i ostatecznie po rozwianiu wszelkich moich wątpliwości postawić na swoim oficjalnie rezerwując mieszkanie moich marzeń. Poza dokonaniem tego malutkiego, a zarazem wielkiego kroku, w drodze do samodzielności, korzystając z obecności doradcy finansowego reprezentującego Alex T. Great, nawiązałem kontakt, który bez dodatkowych kosztów i opłat pomoże mi uzyskać kredyt hipoteczny na zakup własnego M3.

 

To był na pewno bardzo ważny, żeby nie powiedzieć przełomowy dzień w moim życiu. I choć obyło się bez fajerwerków oraz szampana, to Dzień Otwarty na Osówce był strzałem w dziesiątkę. Możliwość zapoznania się z placem budowy oraz kompleksowa obsługa dewelopera łącznie z zaoferowaniem wsparcia w uzyskaniu kredytu hipotecznego na miejscu, zdecydowanie ułatwia zakup nieruchomości i odciąża klienta, w tym przypadku mnie, od niemałego stresu związanego z zakładaniem nowego gniazda. A na świętowanie przyjdzie jeszcze czas ;)

Dodaj komentarz

*

Realizacja: inov.pl

Copyright © ONbudujedom 2014